Zaproszenie

Pragnę ninejszym uprzejmie zaprosić Państwa do udziału w odrodzeniu i obronie polskiej edukacji narodowej. Jako nauczyciel z 8-letnim stażem pracy w Polsce i ponad 20-letnim stażem  pracy w Kanadzie dostrzegam niepokojące zmiany w polskim systemie szkolnictwa, wzorowane na reformach wdrażanych na Zachodzie w ciągu ostatnich 15 lat.

Podobne reformy mają miejsce w USA, w Kanadzie i w Europie Zachodniej już od lat 90-tych. Wprowadzane pod hasłami poprawy systemu, w istocie służą one jego niszczeniu. Ich pośrednim celem jest doprowadzenie publicznych szkół do ruiny i prywatyzacji oraz oddanie wychowania naszych dzieci pod kontrolę ponad-narodowych korporacji i ich neokolonialnej ideologii. Celem ostatecznym jest indoktrynacja i otumanienie następnych pokoleń Polaków na potrzeby globalizacji i Nowego Porządku Świata (NWO). Przy okazji, rozmaite prywatne fundacje przechwytują majątek i fundusze publiczne stanowiące dotąd własność społeczeną.

Te nowe inicjatywy dążą także do rozwarstwienia społeczeństwa na nieliczną, uprzywilejowaną super-klasę właścicieli i klasę „szczęśliwych” roboli. Tak zwana średnia klasa ma zniknąć, bo nie jest już potrzebna.

Kiedyś ważne było kształcenie indywidualnej jednostki zdolnej do krytycznego myślenia. Teraz nacisk jest na „radość” (fun) i kolektywną socjalizację umysłów. Wycina się z programów szkolnych wszystko co rozwija samodzielne, analityczne, logiczne, abstrakcyjne i krytyczne myślenie oraz rozumienie wzajemnych zależności między elementami zdobywanej wiedzy. Nowe programy i podręczniki są tak zorganizowane, żeby dzieci uczyły się przez zapamiętanie odizolowanych umiejętności, a nie przez zrozumienie teorii i całości materiału. Ogranicza się przedmioty akademickie, a zwłaszcza przedmioty ścisłe, takie jak fizyka, matematyka i chemia. Z programów języka wycina się te elementy, które rozwijają umiejętność formułowania własnych opinii. Nawet na uniwersytetach, aby zaliczyć projekt lub pracę, trzeba powoływać się na tzw. „źródła” – wypowiadanie własnych opinii jest niedozwolone. W przedmiotach humanistycznych ogranicza się informacje na temat praw człowieka i roli związków zawodowych oraz wszystkie elementy propagujące solidarność między ludźmi. Historia i geografia są uproszczone i upolitycznione przedstawiając materiał z punktu widzenia „dobrodziejstw” ideologii kapitalizmu i globalizacji.

W nowych programach szkolnych na Zachodzie odchodzi się od priorytetu przedmiotów akademickich na rzecz socjotechnicznych manipulacji, ideologicznej indoktrynacji oraz praktycznego treningu, który ma zapewnić wykwalifikowaną (i nieświadomą) siłę roboczą. Propaguje się wartości materialne (konsumeryzm), wojujący feminizm, seks i alternatywne style życia, co pomaga demoralizacji młodzieży i rozbijaniu tradycyjnego modelu rodziny. Wpaja się laicyzację społeczeństwa. Zniechęca się przejawy patriotyzmu i tradycyjnych wartości kulturowych na rzecz kosmopolityzmu. Zaciera się pojęcia moralne przez definiowanie dobra i zła w kategoriach zysków lub strat materialnych. Likwiduje się kursy, które pozwalają rozwijać umiejętności niezależnego życia, jak posługiwanie się narzędziami i prostymi maszynami lub prowadzenie domu i gotowanie. W ten sposób przyszłe pokolenia zostają całkowicie uzależnione od usług (czytaj: wyzysku) prywatnych korporacji oraz od opieki (czytaj: kontroli) agencji rządowych.

W kanadyjskich szkołach jeszcze kilka lat temu każdy dzień zaczynał się od odśpiewania hymnu narodowego. Dziś dzieci mogą, lecz nie muszą w tej rutynie uczestniczyć (aby nie urażać uczuć tzw. mniejszości narodowych). Wkrótce ten tradycyjny element patriotycznego wychowania zostanie zupełnie zniesiony. Tylko patrzeć jak to samo zacznie się w Polsce pod hasłami otwartości na Europę i świat.

Ważnym elementem reformy oświaty są nowe programy kształcenia nauczycieli. Młode kadry przychodzą do szkół nafaszerowane metodologią ogólną i różnymi socjo-technicznymi strategiami lecz często z bardzo ograniczoną wiedzą w zakresie przedmiotów akademickich. Dawniej nauczyciel matematyki musiał być absolwentem matematyki, nauczyciel fizyki – absolwentem fizyki, itd. Nauczyciel musiał dogłębnie rozumieć przedmiot, którego uczył. Teraz jest inaczej. Matematyki w szkołach podstawowych uczą często ludzie, którzy nie mają o niej większego pojęcia. Dawniej nauczyciel matematyki uczył tylko matematyki w różnych klasach. Obecnie zaleca się, aby nauczyciel uczył wszystkich przedmiotów w jednej klasie. Nikt nie jest specjalistą we wszystkich naukach i nikt nie jest w stanie codziennie po pracy przygotowywać sześciu nowych, wysokiej jakości lekcji w sześciu różnych przedmiotach. Taka sytuacja odbija się negatywnie na jakości nauczania i na efektywności systemu.

Kiedyś w Kanadzie (jak i w Polsce) dyrektor szkoły był nauczycielem powołanym na kierowniczą funkcję i należał do związku zawodowego nauczycieli. Od 1997 roku, dyrektorzy szkół są menagerami. Nie wolno im należeć do związku nauczycielskiego – mają swoją własną organizację. Wprowadzono tą zmianę po to aby odizolować administrację szkolną od nauczycieli i całkowicie uzależnić ją od wydziału oświaty i polityki ministerstwa.

Jedną z technik stosowanych często przez zarządy zakładów pracy jest obarczanie pracowników nadmiernymi obowiązkami, którym pracownicy z przyczyn obiektywnych nie są w stanie sprostać. Powoduje to stres, frustrację i konflikty. W efekcie, oczekiwania nie są spełnione, a ludzie się skłócają zamiast współpracować. Taką właśnie technikę stosuje się dziś przeciwko nauczycielom po to żeby zniszczyć publiczny system edukacji, przekonać społeczeństwo, że jest on niesprawny, objąć go prywatyzacją i poddać nasze szkoły (oraz nasze podatki) kontroli prywatnych korporacji.

Temu między innymi służy sabotaż systemu osiągany dzięki wprowadzaniu tzw. indywidualnego (zróżnicowanego) nauczania, gdzie nauczyciel dzieli klasę na kilka grup (w zależności od ich poziomu) i wdraża zróżnicowane programy, dostosowane do poziomu każdej grupy. W konsekwencji, nauczyciel uczący sześciu różnych przedmiotów dziennie musi codziennie przygotowywać 12 do 18 lekcji zamiast sześciu. Ze względu na brak zróżnicowanych materiałów dydaktycznych i ograniczony czas nauczycieli, tego pomysłu nie da się realizować codziennie.

Indywidualne (zróżnicowane) nauczanie jest konsekwencją promowania uczniów, którzy powinni powtarzać rok. Jest też skutkiem likwidowania programów specjalnej edukacji i umieszczenia wszystkich uczniów w regularnych klasach. Powoduje ono, że czas nauczyciela jest podzielony między różne grupy uczniów. Słabsi uczniowie nie są w stanie nadążać za średnimi, a zdolni nie mogą w pełni wykorzystać swoich możliwości.

Innym elementem procesu pauperyzacji społeczeństwa i procesu niszczenia edukacji narodowej jest ograniczanie władzy rodzicielskiej przez legalizację bezkarności dzieci. Z tym trzeba skończyć. Za wyjątkiem poważnych przestępstw kryminalnych, państwo nie powinno ingerować w wychowanie dzieci ani wtrącać się w sprawy rodziny. Ograniczanie prawa rodziców do korygowania zachowania dzieci oraz do egzekwowania szacunku, odpowiedzialności, obowiązkowości i dyscypliny jest niedopuszczalne i społecznie szkodliwe. To tak jakby ktoś wymagał od rządu rozwiązania policji i dalej oczekiwał utrzymywania przez rząd porządku publicznego.

Dzieci przenoszą taką postawę życiową z domu do klasy, gdzie również znajdują się pod ochroną systemowej bezkarności. Korzystając z tej sytuacji ignorują swoje obowiązki i łamią regulamin szkoły dobrze wiedząc, że telefon nauczyciela do rodziców nie spowoduje żadnych negatywnych konsekwencji. Można tu oczywiście dyskutować o pozytywnym wychowaniu oraz o różnych rodzajach kar i nagród, ale są to teorie często niemożliwe do zastosowania w biednych środowiskach gdzie rodzice pracują do późnych godzin, nie mają pieniędzy na obiecywanie lub wstrzymywanie kosztownych atrakcji i nie mają wykształcenia na skuteczne stosowanie inteligentnej motywacji.

Stąd coraz częstsze problemy z zachowaniem, stąd bezsilność nauczycieli, którzy nie są w stanie zapewnić oczekiwanych wyników nauczania, stąd tendencja do obniżania kryteriów promocji (bo powtarzanie roku „szkodzi samopoczuciu dziecka”). Stąd wreszcie osłabienie motywacji i rzetelnego profesjonalizmu w szkolnictwie. W wielu szkołach w Kanadzie nauczyciele regularnie zażywają środki uspakajające żeby przetrzymać kolejny dzień. Tego przedtem nie było. Jeszcze 10 lat temu praca w szkole była przyjemnością.

Jednocześnie społeczeństwo jest bombardowane zorganizowaną krytyką szkolnictwa publicznego i wielce przesadzoną reklamą szkolnictwa „alternatywnego”. Przed wprowadzeniem reformy systemu uczniowie szkól publicznych przez wiele lat wygrywali coroczne finały ontaryjskiej olimpiady matematycznej konkurując z reprezentacjami szkół Katolickich i bardzo drogich szkół prywatnych.

Towarzyszące reformom formalne testy nie mają żadnego pozytywnego wpływu na poziom nauczania. Służą one władzom do kontrolowania efektywności wprowadzanych zmian (stopnia ogłupiania narodu) i do zmuszania opornych nauczycieli aby przystosowali się do nowych wymagań.

Jeszcze jedno – odkąd ta reforma została wprowadzona w USA i w Kanadzie, najlepiej wykształconymi dziećmi w tutejszych szkołach są dzieci niedawnych imigrantów. Dowodzi to jednoznacznie, że poziom nauczania w państwach, gdzie wciąż uczy się dzieci według starego systemu jest dużo wyższy niż poziom nauczania w „zreformowanym” systemie na Zachodzie.

Mógłbym na ten temat pisać bez końca. Myślę, że sami Państwo dostrzegacie ukrywane przed nami przyczyny celowego i odgórnego ruinowania naszego systemu edukacji. Jeśli na to nie zareagujemy, będziemy sami sobie winni. Nasze dzieci staną się debilami wytresowanymi do pełnienia funkcji robota w przyszłym raju dla nielicznych uprzywilejowanych elit.

Proszę, nie traktujcie moich słów jako opinii nawiedzonego fanatyka teorii spiskowych. Byłem od początku świadkiem wprowadzania podobnej reformy w prowincji Ontario, brałem udział w powszechnym strajku nauczycieli, którzy przeciwko niej protestowali w jesieni 1997 roku i obserwuję na codzień jej skutki do dziś.

Ponieważ nauczyciele, z racji swojego zawodu, byli w Ontario wiarygodną grupą zdolną do zdemaskowania prawdziwej natury tej „reformy”, wprowadzaniu jej towarzyszyły wysiłki rządu zmierzające do podważenia ich profesjonalnego autorytetu oraz próby podjudzania przeciwko nim opinii publicznej. Za taką próbę uważam publiczne podkreślanie przez panią Minister Hall faktu, że nauczyciele są jedyną grupą zawodową w Polsce otrzymującą znaczne podwyżki wynagrodzeń. Sam fakt przyznania tej podwyżki świadczy o chęci zneutralizowania potencjalnego protestu nauczycieli.

W latach 1980 – 83 byłem działaczem „Solidarności”. Pełniłem funkcję przewodniczącego regionu i członka Komisji Krajowej. Zaczynałem jako nauczyciel, od Komisji Zakładowej przy Wydziale Oświaty i Wychowania. Dokładnie pamiętam o co nauczyciele wtedy walczyli. Na tej podstawie twierdzę, że reforma pani minister Hall nie leży w interesie Polski i Polaków. Służy ona ponadnarodowej, niedemokratycznej i niehumanitarnej koncepcji Nowego Porządku Świata i jest zaprzeczeniem modelu edukacji, o który walczyła pierwsza „Solidarność”.

Naprawienie tej sytuacji, wbrew pozorom, nie jest trudne. Wystarczy wrócić do starych programów kształcenia nauczycieli, do starych zasad zatrudniania nauczycieli, do starych podręczników, do nacisku na przedmioty akademicke, do starych programów szkolnych i do starego modelu szkoły – oczywiście z uwzględnieniem uzupełnień merytorycznych.

Dziwi mnie, że żadna z obecnych partii opozycyjnych nie podnosi tego tematu choć byłby on bardzo nośny społecznie. Dowodzi to istnienia w Polsce potężnych, ponadpartyjnych i ponadrządowych sił nacisku, które sprawiają, że pewne inicjatywy polityczne są po prostu niedozwolone. Potwierdza się moje podejrzenie, że w zakresie kluczowych decyzji politycznych wszystkie ugrupowania zgodnie realizują te same odgórne polecenia. Dla zachowania pozorów demokracji zamydlają one ludziom oczy zastępczymi konfliktami, które są rozdmuchiwane przez media po to, żeby odwrócić naszą uwagę od likwidacji polskiej suwerenności.

Dlatego proponuję natychmiastowe powołanie w Polsce społecznej Komisji Edukacji Narodowej złożonej z rodziców, akademików, nauczycieli oraz zainteresowanych organizacji społecznych i naukowych. Wszyscy mieliśmy, mamy lub będziemy mieć dzieci. Ich przyszłość leży nam głęboko na sercu – i to nas autentycznie łączy. Tylko w zorganizowany sposób i naciskiem całego społeczeństwa można te błędy naprawić.

Równocześnie, należy podjąć starania aby stanowisko Ministra Edukacji w Polsce było powierzane przedstawicielom etnicznej większości, którzy rozumieją i popierają nasze narodowe tradycje i aspiracje. Z punktu wiedzenia naszych narodowych interesów jest to stanowisko strategiczne. Może to brzmi drastycznie, ale sytuacja jest wyjątkowa i nie stać nas na „poprawność polityczną” gdy widzimy co się dzieje i kiedy w grę wchodzi przyszłość naszych dzieci i przyszłość Polski.

Oddzielnym, niemniej palącym tematem jest uniezależnienie i odpolitycznienie środków masowego przekazu, które – podobnie jak edukacja – mają ogromny wpływ na kształtowanie świadomości narodowej, opinii publicznej i intelektualnego poziomu społeczeństwa.

Moją rolą jest zainicjowanie społecznej Komisji Edukacji Narodowej i oddanie jej „w dobre ręce i gorące serca” ludzi ode mnie mądrzejszych i bardziej doświadczonych. Do tego czasu będę koordynował działania, ułatwiał kontakty, uzupełniał ten portal i publikował nowe informacje.

Proszę o kontaktowanie się ze mną za pomocą linku podanego na stronie Kontakt. Liczę na Wasze poparcie i aktywny udział w tym projekcie.

Pozdrawiam serdecznie,

P.S. Dla tych z Państwa, którzy znają język angielski polecam:
http://journalofeducation.wordpress.com
Jest to bardzo cenny blog zawierający wiele informacji o charakterze i skutkach podobnych reform systemów edukacji w USA i w Kanadzie. Życzę łatwej lektury.

Tego samego autora:

Informacje o Admin

Koordynator projektu Komisjii Edukacji Narodowej, nauczyciel, były przewodniczący ZR i członek KK NSZZ "Solidarność" kadencji 1981-83.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Organizacja i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Zaproszenie

  1. leather bomber jackets for men pisze:

    This definitely makes perfect sense to me!!!

  2. JESSEDZIEDZIC pisze:

    I fully agree completely.

  3. Holzspielzeug pisze:

    What a really incredible piece of writing

  4. ciociababcia pisze:

    kołłątaj wpisał taki poprawny komentarzyk. Tu już nie ma czasu na demokrację, bo de facto demokracji nie ma i nie było. A żeby dobrze zrozumieć, proponuję przeczytać poniższy artykuł, iindoktrynacja obejmuje się już maluchy. Po przeczytaniu czuję niesmak, odrazę do ludzi wprowadzających taką lekturę na rynek. Ja trzeba być zdeprawowanym, bezmyślnym i obojętnym – aby kasa była, drukujemy….

    http://www.wolnapolska.pl/index.php/walka-o-dziecicy-rzd-dusz.html

  5. Adam Sternal pisze:

    Witam,

    Szkoła nie jest dla dzieci, które my rodzice chcemy czegoś nauczyć. Została powołana wyłącznie po to aby:

    nauczyciele mieli dobrze. W zamian mają wyłącznie jeden obowiązek – szerzyć idee różnych form komunizmu oraz propagować wśród dzieci jedynie słuszne i postępowe siły. Wiadomo czym skorupka za młodu…..Jest to ogólnoświatowy trend, zaś w krajach komunistycznych takich jak Polska, wychowano odpowiednią ilość doświadczonej i zaprawionej w boju kadry, do efektywnej roboty na tym polu.

    Jest to tak zwarta, zdeterminowana i duża ilość ludzi, że mogą wpływać na wyniki wyborów!!!!!

    Wszystkie inne teorie na temat szkoły są jedynie mydleniem oczu.

    Nie ma możliwości reformy tej instytucji. Jedyne co można zrobić aby wyczyścić to szambo to zacząć od ZERA.

    Pozdrawiam serdecznie

    Adam Sternal

    • Admin pisze:

      Do P. Adama Sternala:
      Być może ma Pan rację, ale problem jest bardziej złożony, niż tylko doraźne, lokalne interesy nauczycieli. Te same zjawiska mają miejsce w krajach zachodnich. No i nie traćmy z oczu tego, że ministerstwa edukacji oraz rządy – a nie związki zawodowe nauczycieli – wprowadzają te reformy. Prywatyzacja systemu edukacji nie leży w interesie związków zawodowych, bo w takim przypadku straciłyby one swoją bazę.
      Źródłem tych koncepcji i nacisków na ich realizację są międzynarodowe, ponadpaństwowe organizacje pracujące na rzecz Unii Europejskiej, North American Union, i generalnie, globalizacji. W wymiarze politycznym, chodzi tu o tzw. Nowy Porządek Świata.
      W przypadku Polski, wcale nie byłbym zdziwiony gdyby działania zakulisowe, propaganda i finansowanie płynęły także nieoficjalnymi kanałami z państw zainteresowanych słabą Polską, takich jak Niemcy, Rosja, itd.

  6. Ted pisze:

    Tak, nawet za czasów nieboszczki komuny, przodownicy pracy socjalistycznej w szkołach i uniwersytetach dla wewnętrznego oczyszczenia korzystali z usług Kościoła Katolickiego. Zdawali bowiem sobie sprawę, że to czego uczą nie jest tak ważne jak to w jaki sposób uczą. Ideologia marksistowsko- leninowska musiała być obecna w chemii, fizyce i matematyce. Kraj Rad przodował przecież we wszystkim na świecie. Dzisiaj mogę się uśmiechać pod wąsem na tamte wspomnienia. Dzisiaj nie jest mi do śmiechu. Wystarczy mi tylko fakt, że w kraju gdzie premier i marszałek sejmu są historykami ta dziedzina leży najbardziej skopana. I jeszcze jedno, nic samo się nie dzieje. Porażka Obywatelska z pełną determinacją podejmuje działania na wyniszczenie polskiej szkoły. Oczywiście pod odpowiednimi hasłami; nowoczesność, współczesność, XXI wiek etc. A ludzie jak ludzie, kupują ten chłam.
    Trzeba nam mądrych i odważnych ludzi bo działania muszą być nietuzinkowe. Od czegoś trzeba zacząć, choćby od „Niezależnej Samorządnej Komisji Edukacji” jak proponuje „obywatel ” piszący w innym miejscu. I zgadzam się z nim, że:

    „…Przed taką niezależną komisją edukacyjną jest ogrom pracy analitycznej. Trzeba po pierwsze ustalić jakie są cele kształcenia, czyli inaczej – jakiego chcemy mieć absolwenta szkoły, z jakimi umiejętnościami, z jakim bagażem wiedzy, z jakimi zdolnościami. NAWET NA TEN PODSTAWOWY, ELEMENTARNY PROBLEM NIE BYŁO W POLSCE ŻADNEJ, ALE TO ŻADNEJ DYSKUSJI, jakiejkolwiek debaty publicznej! ! ! ! A nie jest to prosta i oczywista sprawa. Bo niektóre cele kształcenia trudno ze sobą pogodzić…”.

    Pozdrawiam

  7. ciociababcia pisze:

    Alternatywą (na razie) są szkoły katolickie, ale jest ich mało. Indoktrynacja – temat rzeka, niektórzy wkładają go między bajki, inni myślą, że to „koło nich”. Indoktrynacja objęła cały świat. KGB (iluminaci) opracowała specjalny program dla każdego państwa.Program wcielono w życie 20 lat wstecz. Właśnie kończy się i teraz nasilają się skutki. Jedynym antidotum są patriotyzm, miłość i kościół. Ale to jest naglące, bo może być za późno, edukacja w nowej formie jest w programie. Taki sam cel mają bilderbergowie i jeszcze kilka zrzeszeń. Globalizacja, to nasz wróg.

  8. obywatel pisze:

    Podpisuję sie dwiema rękami i nogami pod wpisem z opiniami autora. Aby ratować polską edukację, a tym samym aby ratować Polskę, konieczne jest ukonstytuowanie Niezależnego Samorządnego… albo też Niezależnej Samorządnej Komisji Edukacji. I to jak najszybciej. Jesteśmy spóźnieni z reakcją na niszczenie polskiej edukacji o co najmniej 5 lat. W międzyczasie ukończyły szkołę roczniki zrujnowane intelektualnie, bez jakiejkolwiek wiedzy, nie wyposażone w narzędzia krytycznego myślenia, często moralnie zdeprawowane, cyniczne – nastawione na ściąganie i oszukiwanie oraz na używanie i konsumpcję. Roczniki indyferentne wobec wartości społecznych. I nadal podobne roczniki opuszczają szkołę, niedługo będzie ich większość!!! Wtedy nie będzie już czego ratować.

    Przed taką niezależną komisją edukacyjną jest ogrom pracy analitycznej. Trzeba po pierwsze ustalić jakie są cele kształcenia, czyli inaczej – jakiego chcemy mieć absolwenta szkoły, z jakimi umiejętnościami, z jakim bagażem wiedzy, z jakimi zdolnościami. NAWET NA TEN PODSTAWOWY, ELEMENTARNY PROBLEM NIE BYŁO W POLSCE ŻADNEJ, ALE TO ŻADNEJ DYSKUSJI, jakiejkolwiek debaty publicznej! ! ! ! A nie jest to prosta i oczywista sprawa. Bo niektóre cele kształcenia trudno ze sobą pogodzić.

    Trzeba przekonać społeczeństwo do odrzucenia aktualnego modelu szkoły. A więc należałoby pokazać rozmiar szkód powodowanych przez obecne nauczanie. To też nie jest takie proste, bo tu nie wystarczy narzekanie, którego jest pelno, ale nic twórczego z niego nie wynika. Trzeba udowodnić, że redukcja takich to, a takich treści wywołuje takie, a nie inne konsekwencje, taką a nie inną nie sprawność intelektualną. Jeżeli sie zgadzamy, że bezwględna dominacja systemu testowego często równa się tresurze, oducza od myślenia, zadawania pytań (tj. problematyzowania) i refleksji, to w takim razie powinno się ustalić inne preferencje, ustalić czym możemy go zastąpić. Rozstrzyganie takich problemów w ramach Komisji wymaga wiedzy specjalistycznej i ogromu pracy. I już teraz specjaliści, metodycy, którym leży na sercu dobro polskiej edukacji i kultury i dobro Polski jako takiej, powinni się skrzykiwać, powinni ze sobą się porozumiewać.

  9. Jakub Szela pisze:

    Mnnn tak „radosna szkoła”… Urocze:
    Matura w kieszeni gdy ją napisać na 30% plus promocja z jedynką.

  10. jaś pisze:

    Tak się zastanawiam czy dożyję czasu kiedy ta niebywała szkodniczka zostanie POgoniona i osądzona?
    Łybacka to przy niej dobra ciocia.

  11. kołłątaj pisze:

    W Twoim wpisie nie ma nic „politycznie niepoprawnego”. Zasada proporcjonalnej reprezentacji jest podstawą zdrowego systemu demokratycznego i nie powinna nikogo urażać. Tak powinno być. Ludzie mają prawo do upewnienia się o lojalności swoich reprezentantów, zwłaszcza na kluczowych dla interesów narodowych stanowiskach w rządzie.
    Nawet w parlamencie izraelskim (Knesset) mniejszość arabska ma określoną z klucza ilość miejsc i głosów. Ale, że są mniejszościa, nie mogą piastować kluczowych stanowisk w rządzie.

  12. fm pisze:

    Czy ta kobieta kiedykolwiek uczyła w szkole ? Jak prowadzić indywidualne nauczanie w klasie liczącej 25 uczniów ? Chyba nie wie co mówi.

  13. gog pisze:

    Nauczyciele podwyżki nie dostali!!!

  14. Polska POmatolska pisze:

    Szkoła musi rozwijać talenty uczniów, tyle, ze wg kolejnych chybionych koncepcji pani Hall jest to zupelnie niewykonalne. Jak tam nauczyciele, POdwyzke Komorowskiego juz dali?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s